Przełom 2010-06-13 17:43:41

Wróciłam do kontynuowania tego bloga. Niestety w dramatycznych okolicznościach.

Po 10 latach walki o cierpiącego na schizofrenię męża, poddaję się. Straciłam nadzieję, własne zdrowie, straciłam dekadę życia. Nie chcę już z nim być. To się nigdy nie odmieni na lepsze, a ja nie mam już siły.
Nie wiem, ile będę żyła, ale muszę wreszcie zacząć żyć dla siebie, a nie tylko poświęcać się i czekać na uzdrowienie 'pięknego umysłu'. Stał się taki przykry, taki niedobry dla mnie i dla dzieci. Wcale mnie nie szanuje, obwinia mnie za wszystko, nawet za to, że jest chory. Stosuje szantaż psychiczny, który polega na tym, że 'bo coś sobie zrobię, jak mi nie ustąpisz', bo zostawię cię ze wszystkimi długami, jeśli mi nie ustąpisz itp. idt.

Będę starała się zebrać w sobie, ale tym razem dla siebie i dzieci, by znaleźć racjonalne wyjście z długów, których narobił i wyjść z tego toksycznego związku. Będę potrzebowała wypisywania się z aktualnych emocji, zmagań, postępów i innych zmagań. Jeszcze jest chaotycznie, ale taka jest obecnie moja sytuacja. mam nadzieję, że w miarę czasu coś najpierw pęknie (dezintegracja pozytywna), a potem ułoży w zdrowej konfiguracji. Życzcie mi szczęścia.

Teraz Mirka od kilku godzin nie ma w domu. Nie wiem, dokąd poszedł i co robi. Sam dla siebie jest niebezpieczny, ale ja już nie chcę się tym przejmować. Co będzie to będzie. Nie chce więcej drżeć, płakać i wpadać w spiralę rozpaczy. Chcę się od tego wyzwolić.
Niech powróci wolność, radość, słońce i nadzieja!

skomentuj (0)
Księga Gości
Zatrzymane w kadrze

Okno do Sąsiadów

Nasze ukochane miasta:
Najpiękniejsze z polskich miast!

Tam lubię zaglądać:
Ciekawe gadżety Coś dla lubiących różne gadżety
U Doroty Terakowskiej
Miłosz
Strona Magdy Umer
Culture
Blog Krystyny Jandy